Jagodzianki II
olejna, smaczna porcja dowcipów o Joli Rutowicz. Jagodzianki okraszone różowym lukrem to specjalność naszego zakładu.



Dziękujemy za maila z jagodziankami. Chcemy jeszcze i jeszcze. Jesteśmy głodni i spragnieni różowo-fioletowych żartów. Wysyłajcie na adres notsobigbrother@g.pl

A teraz to, co nam przysłaliście:
Jola rodzi dziecko i urodziła już jedno,a lekarz je mówi jolu to nie wszystko jeszcze drugie,a jolka zaczeła płakać lekarz się pyta czemu pani płacze-bo nie wiem z kim jest to drugie:-)
***
Idzie sobie Marco i w pewnym momencie zauważa Jolę i pyta:
- Jolu, co robicie?
- A nic takiego, piorę tylko Konia.
- Konia? Przecież konie się nie pierze.
Na to Jola:
- A co tam Marco wiesz. Konie sie pierze!
Za parę godzin Marco wraca z powrotem. Patrzy a koń leży nieżywy. I zwraca się do Joli:
- A nie mówiłem, że konia się nie pierze?!
A Jola na to:
- Pierze się, ale sie nie wykręca.


***
Jola zamówiła pizzę. Sprzedawca pyta się, czy pokroić na sześć czy na dwanaście kawałów.
Ona opowiada:
- Sześć, bo dwunastu to ja nie zjem.

***
Jola kupiła Fantę z zielonym kapslem.
Otwiera, patrzy - na kapslu napis:
"Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta - "Spróbuj szczęścia znowu" - zamyka, odkręca, czyta ...

***
Jola opowiada przyjaciółce, jak to spotkała czarodzieja.
- Pozwolił mi wybrać jedną z dwóch rzeczy: albo dostanie wspaniałą pamięć albo tysiąc błyszczyków.
- I co wybrałaś?
Jola:
- Nie pamiętam...

***
Po czym poznać, że Jola używała komputera?
- Po śladach błyszczyka na monitorze.

***

Wchodzi Jola do sklepu.
- Poproszę pastę do butów.
- A do jakich ?
- numer 46.

***

Dlaczego Jola uśmiecha się, gdy strzelają pioruny?
- Bo myśli, że robią jej zdjęcie.


notsobigbrother.pl


  PRZEJDŹ NA FORUM